Krystyna, Olsztyn, sierpień 2013

Po tym jak wprowadzono Mały Ruch Graniczny postanowiłyśmy z koleżanką pojechać do Kaliningradu i sprawdzć jak wygląda ten nasz wschodni sąsiad. Ludzie w Olsztynie raczej nie są zainteresowani podróżami w tamtą stronę, uznałyśmy więc, że będzie to idealna okazja i nie spotkamy żadnych Polaków. Pan Aleksiej zorganizował nam nocleg w hotelu w centrum miasta. Ceny w Kaliningradzie są wyższe niż w Polsce ale uznałyśmy, że raz się żyje. Oprowadzał nas młody człowiek, Polak który studiuje w Kaliningradzie. Opowiedział nam o przeszłości miasta, pokazał nam dużo ciekawych miejsc i podzielił swoimi doświadczeniami z życia w Rosji. To zupełnie co innego niż słuchać przewodnika, który opowiada suche fakty. Udało nam się też wejśc na Rynek Centralny, Pan Aleksiej polecił nam poszukać kilku miejscowych produktów, które trudno znaleźć w Polsce. Powrót do Olsztyna w niedzielę autobusem PKS był normalny. Kierowca chwile z nami porozmawiał a na granicy nie czekaliśmy dużo czasu. Jeśli będzie taka możliwość przyjedziemy jeszcze raz, zobaczyć nadmorskie miasteczka i Mierzeję Kurońską.